Language / Język

Who's online

We have 4 guests online
Flexible Broadband Services
FAQ: Emigracja do UK, praca w Anglii, życie w Londynie
O Jedwabnem - na poważnie. PDF Print E-mail
Friday, 11 July 2008 07:47

Rzeczpospolita” rzetelnie relacjonuje spór o sprawstwo zbrodni w Jedwabnem. W sporze zabierają głos archeolodzy, historycy, arytmetycy (od liczenia pomordowanych) wreszcie moraliści. Zdumiewa mnie, że przez cały ten czas nikt nie poruszył na tych łamach strony prawno-politycznej.

Postaram się to więc uczynić. Przepraszam za pewną oschłość wywodów.

1. Najpierw problem. Nie ulega kwestii, że w Jedwabnem popełniona została zbrodnia. Nie podlega też dyskusji, że brali w niej udział Polacy i Niemcy. Z tej okazji Żydzi domagają się od Polaków przeprosin.

2. JE Aleksander Kwaśniewski zapowiedział, że w dniu 10 lipca solennie przeprosi. Powstaje podstawowe pytanie: jako kto, kogo i w czyim imieniu? Dziwne, ale wszyscy polemiści pomijają te kwestie; ich właśnie dotyczą niniejsze, bardzo precyzyjne, rozważania.

3. Ogromna większość tekstów mówi ogólnikowo o „zbrodni Polaków”, czasem „zbrodni Niemców” , lub „zbrodni nazistów” popełnionej na „Żydach”. Jednak nie są to kategorie polityczno-prawne lecz mętne dywagacje humanistów. Niektórzy (bo przecież nie wszyscy!!) Żydzi domagają się przeprosin od „Polaków”. Tymczasem jest oczywiste, żep.Aleksander Kwaśniewski nie jest „prezydentem Polaków” - i nie ma absolutnie żadnego prawa przemawiać w imieniu Polaków nie będących obywatelami III RP!!! Kto twierdzi inaczej - jest nacjonalistą. Ponieważ zaś nie istnieje żadna osoba reprezentująca „wszystkich Polaków” - przeto nikt taki przeprosić „w imieniu Polaków” nie może. Nawet, gdyby „wszyscy Polacy” byli za coś odpowiedzialni.

4. Jest też pytanie: „Kogo?” Dlaczego miałby przepraszać „naród żydowski” za mord w Jedwabnem - a nie „naród rosyjski” za działalność Feliksa E.Dzierżyńskiego w CzeKa? Dzierżyński osobiście odpowiada za zamordowanie setek tysięcy Rosjan (oraz, nawiasem pisząc, znacznie większej liczby Żydów, niż liczba zamordowanych w Jedwabnem!). Czy dlatego (przepraszam za złośliwość) nie mamy przepraszać za F.E.D., że p.Kwaśniewski zaakceptował argumentację niektórych rabinów, że gdy żyd porzuci wiarę i zapisze się do socjalistów, to już nie jest Żydem i Żydzi za niego nie ponoszą odpowiedzialności - więc, per analogiam, jeśli Polak porzuci katolicyzm i zapisze się do socjalistów, to już „naród polski” za jego czyny nie odpowiada? )

5. Jako „Prezydent obywateli III RP” - wśród których są ludzie różnej narodowości (w tym i Żydzi) a mogą się nawet znajdować ofiary, które uciekły z owej stodoły - p.Aleksander Kwaśniewski też nie może przepraszać. Byłoby to bardzo wysokim nietaktem! Nie wiem, czym zawinił Żydom z Jedwabnego np. p.Emanuel Olisadebe?

6. Wreszcie p.Kwaśniewski może chcieć przepraszać jako Głowa Państwa Polskiego. Jednakże - i to trzeba stanowczo podkreślić - żadne państwo polskie niczym w sprawie tej zbrodni nie zawiniło! Zbrodni tej nie organizował, nie pomagał w jej dokonaniu, ani do niej nie zachęcał jakikolwiek przedstawiciel jakiegokolwiek państwa polskiego - nawet marionetkowej „Generalnej Guberni”!! Żadne też państwo polskie - ani Rząd Londyński ani tzw. Państwo Podziemne - nie miało też żadnej możliwości, by przeszkodzić w tej zbrodni.

7. Odpowiedzialność państwa nie ma nic wspólnego z „odpowiedzialnością narodu’ (o ile cos takiego istnieje). Jeśli Prezydent Republiki Federalnej Niemiec przeprasza w imieniu RFN za zbrodnie wojenne (i RFN płaci za nie odszkodowania) to nie dlatego, że zbrodni dokonali „Niemcy” - lecz dlatego, ze dokonała ich III Rzesza, a RFN uznała się de iure za spadkobiercę III Rzeszy. Jest to bardzo ważne odróżnienie: gdyby komendantem KL „Auschwitz-Birkenau” był mianowany przez Hitlera Ukrainiec, a całą załogę stanowili najemni Murzyni, Arabowie i Chińczycy, to odpowiedzialność RFN nie byłaby ani o iotęmniejsza, gdyż nosiliby oni niemieckie mundury i wykonywali rozkazy kierownictwa III Rzeszy. Za ew. zbrodnie Legii Cudzoziemskiej odpowiada Republika Francuska - a nie państwa których obywatelami są (lub kraje z których pochodzą) żołnierze Legii!

8. Tym samym państwo polskie nie ma nic wspólnego ze zbrodnią w Jedwabnem - i p.Kwaśniewski nie może przepraszać również w tym charakterze.

By zrozumieć nonsens używanych konstrukcyj prawnych wyobraźmy sobie, że Stalin inaczej podzielił Europę Wschodnią - i Jedwabne znalazło się w granicach Białoruskiej SRS, a obecnie Republiki Białoruskiej. Czy za tę zbrodnię powinien wtedy przepraszać JE Aleksander Łukaszenka? A jakie ta zmiana ma znaczenie dla mieszkańca np. Śląska czy Wielkopolski??!? W obydwu przypadkach nie ma on tak samonic wspólnego z tą zbrodnią.

9. Państwo polskie - czyli obecnie: III RP - mogłoby zrobić w tej sprawie tylko jedno: korzystając z precedensu norymberskiego (że zbrodnie „ludobójstwa” nie ulegają przedawnieniu) znaleźć polskich zbrodniarzy z Jedwabnego (jeśli jeszcze żyją - i jeśli nie zostali już raz skazani - non bis idem!). Jest to jednak kosztowne i męczące - natomiast przepraszanie idzie politykom gładko - i zapewnia temu, kto przeprasza, znakomite publicity: 30 sekund w telewizjach połowy świata! Jest to więc droga łatwiejsza i przyjemniejsza.

10. Kto zatem odpowiada za zbrodnię w Jedwabnem? Zróbmy pewien myślowy eksperyment.

Dziś wojska polskie wkraczają na Ukrainę. Rząd ukraiński emigruje na Cypr, wojsko polskie zajmuje Lwów. We Lwowie dochodzi do pogromu Żydów na dużą skalę - ginie paręset osób. Kto jest za to odpowiedzialny?

Oczywiście nie państwo ukraińskie, które nie istnieje, a w każdym razie nie panuje nad Lwowem. Zgodnie z Konwencją Haską całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo prawne terytoriów okupowanych ponosi okupant. Czyli w tym przypadku byłaby to Polska.

11. Z dokładnie tych samych powodów okupant ponosi odpowiedzialności za wydarzenia w Jedwabnem - bo tylko on ma jednostki policyjne i wojskowe mogące skutecznie zapobiec zbrodni. W owych dniach okupantem Jedwabnego i okolic była III Rzesza Niemiecka.

12. Z czego bezdyskusyjnie wynika, że tym, który 10 lipca powinien stanąć przed stodołą w Jedwabnem i uroczyście przeprosić, jest JE Jan Rau, Prezydent Republiki Federalnej Niemiec. Tym bardziej, że III Rzesza sprawowała nad tym terenem kontrolę nie tylko formalną, ale i faktyczną: umundurowane formacje niemieckie były na miejscu. W dodatku, jak się wydaje, raczej zachęcały do rzezi, a może nawet ją organizowały i czynnie pomagały - niż powstrzymywały zbrodniarzy. Zresztą z całą pewnością zachęcała do tego propaganda rządzących III Rzeszą narodowych socjalistów.

13. Podkreślam jednak z całym naciskiem: nawet gdyby władze III Rzeszy do mordu nie zachęcały, nie organizowały i nie pomagały - to i tak cała odpowiedzialność spoczywałaby na państwie niemieckim. Co, oczywiście, nie wyklucza indywidualnego karania zbrodniarzy (co, nawiasem pisząc, powinien był uczynić już aparat sprawiedliwości III Rzeszy; choć panował tam ustrój socjalistyczny, to jednak prawo jeszcze w niej obowiązywało - a prawo III Rzeszy nie pozwalało jednym ludziom bezkarnie mordować innych. Było to zastrzeżone - i to w ściśle określonych przypadkach - dla funkcjonariuszów ówczesnego reżymu. Były przypadki, że funkcjonariusze Oświęcimia wędrowali karnie na front wschodni za uderzenie więźnia!).

14. Z analogicznych powodów za zbrodnię, w której współuczestniczyli niektórzy mieszkańcy Jedwabnego, nie mogą odpowiadać inni mieszkańcy, ani władze miasteczka. Nawiasem pisząc dopiero ostatnio historycy wyjaśnili nam rzecz w tej sprawie podstawową: czy ówczesny burmistrz (imię i nazwisko - prosimy!) rządził jeszcze z nominacji sowieckiej - czy już z hitlerowskiej? Bo tego, że nie pochodził z wyborów, ani nie był mianowany przez rząd Londyński - byłem niemal pewien. Okazało się, że mianowali go już narodowi socjaliści - a więc również w aspekcie lokalnym odpowiedzialność spoczywa na okupancie hitlerowskim.

15. Tym samym wszelkie dywagacje o odpowiedzialności „obywateli Polski”, „Narodu Polskiego” czy „państwa polskiego” są bezsensowne - a przepraszać nikt nie tylko nie powinien, ale i nie ma prawa. Takie przeprosiny człowieka, pełniącego obowiązki prezydenta, mogłyby pociągnąć za sobą np. żądania odszkodowań - a do zaciągania takich zobowiązań Pan Prezydent nie ma konstytucyjnego upoważnienia. Przepraszając w imieniu III RP p.Kwaśniewski naraziłby się na odpowiedzialność konstytucyjną.

16. Przepraszać p.Kwaśniewski mógłby co najwyżej w Swoim własnym imieniu - jeśli czuje się On za te zbrodnie odpowiedzialny, oczywiście. Nadal jednak powstaje wątpliwość, czy można przy tak uroczystym akcie odróżnić prywatną Osobę p.Aleksandra Kwaśniewskiego - od JE Aleksandra Kwaśniewskiego, Głowy Państwa? Może powinien wystąpić przepasany biało-czerwona szarfą - a przed aktem przeprosin uroczyście ją zdjąć i odłożyć na bok?

17) Podstawową przyczyną pojawiających się paradoksów jest to, ze pojęcie „winy” odnosi się w języku polskim wyłącznie do jednostek; nasza kultura nie uznaje odpowiedzialności zbiorowej. Zwolennicy popularyzowanej i u nas w okresie sowietyzacji azjatycko-żydowsko-komunistycznej koncepcji kolektywu zderzają się tu z wyznawcami indywidualistycznej koncepcji grecko-łacińsko-chrześcijańskiej - i wzajemnie się nie rozumieją...

18) Ostatnim, rozpaczliwym, argumentem zwolenników przepraszania jest, iż wprawdzie „odpowiedzialność zbiorowa” nie powinna być stosowana, ale skoro jako Polak odczuwam satysfakcję ze zwycięstw reprezentacji Polski - to powinienem również przepraszać za Polaków. Analogia ta jest wadliwa.

19) Odpowiednikiem odczuwania satysfakcji jest odczuwanie przykrości - a nie „przepraszanie”. Jeśli reprezentacja Polski wygrała z Walią, to mogę (nie muszę - jeśli np. wygrała niezasłużenie!) odczuwać satysfakcję - ale nie wiąże się z tym obowiązek ani gratulowania reprezentantom ani robienia czegokolwiek w stosunku do Walii!! Myślę, że wielu Polakom istotnie jest wstyd z powodu zbrodni w Jedwabnem - i dlatego dobrze, że o niej się wreszcie pisze - ale na tym się to kończy.

20) Z Walią wygrała reprezentacja Polski - selekcjonowana, oficjalnie mianowana i dofinansowywana przeze mnie (choć wbrew mojej woli, ze ściągniętych pod przymusem podatków); gdyby z podwórkową drużyną w Cardiff wygrała przypadkowa 11-tka pracujących tam na czarno robotników budowlanych narodowości polskiej - moja satysfakcja byłaby żadna. Mordercy z Jedwabnego przez nikogo nie byli wybierani do reprezentowania Polski - i są w takim samym stopniu reprezentatywni dla Polaków, jak p.Tymoteusz McVeigh, terrorysta z Oklahomy, jest reprezentatywny dla Amerykanów.

21) Przymus przepraszania bardzo szkodzi. Pamiętam, że jako dziecko potrąciłem w parku przechodnia. Krzyknąłem w biegu „Przepraszam”, było mi nieco przykro - ale raczej z powodu niezgrabności. Jednak ciotka kazała mi wrócić do niego i formalnie przeprosić. Zrobiłem to - ale miejsce uczucia lekkiego wstydu zajęło we mnie (na parę minut) uczucie nienawiści do człowieka, przed którym musiałem się upokorzyć.

Jeśli niektóre środowiska chcą wywołać nienawiść Polaków do Żydów - to nieźle im się to udaje. Jeżdżąc (dużo!) po kraju obserwuję wyraźną zmianę w tym kierunku w porównaniu z sytuacją sprzed roku.

I tym ludzkim akcentem kończę te suche rozważania.

 

Janusz KORWIN-MIKKE

Last Updated ( Friday, 11 July 2008 07:49 )
 
Room for rent PDF Print E-mail
Tuesday, 01 July 2008 15:08

Nice double room to rent in Chobham

The room has a double bed (Euro king size 160cm x 200 cm / 5'3" x 6'6") with a memory foam mattress, chest of drawers and built in wardrobe with mirrored doors, tv socket, high speed wireless internet (if you have your own computer/laptop. The room is south facing so you get plenty of sunshine during the day (when it's not raining!)

The room is in a 3 bedroom house, with a big kitchen/diner, downstairs cloakroom + upstairs bathroom with electric power shower; a nice garden, with a barbecue and a shed for bikes etc.

The house is in a very nice and quiet area (cul-de-sac) and there is plenty of parking space.

10 min by car to Woking
2 min walk to the bus stop (direct bus no. 73 to Woking and also Chobham Shuttle)
5 min walk to the nearest local shop, 10 min walk to the post office and chemist
10 min walk to High Street; at least 8 different types of pubs/restaurants within a mile radius.

Sharing with other 3 quiet and friendly professionals.

The room will be available from 6th September 2008 (TBC).

Deposit: £250

Rent:
- for single occupancy: £480
- for a couple: £550

The price is inclusive of all bills and internet access (not phone).

NO agencies or benefit claimants please.

NO dogs. Other pets may be considered.

Non smokers please.

Last Updated ( Tuesday, 01 July 2008 15:13 )
 
Zmiany, zmiany PDF Print E-mail
Sunday, 13 January 2008 00:42
Po wielu miesiącach 'nic-się-nie-dziania' ogłaszam kilka dość znaczących zmian:
 
  • zrobiłem upgrade silnika strony do Joomla 1.5
  • a co za tym idzie zmianił się 'design' strony
  • wywaliłem komentarze pod artykułami, IMNSHO wprowadzały niepotrzebny bałagan (aczkolwiek głownym powodem było to, że nie chiało mi sie szukać modułu komentarzy działającego z 1.5 i migrować dane :)
  • zastąpiłem starą galerię zintegrowaną z Joomlą standalone JAlbum'em
  • zmigrowałem stare forum na zintegrowanym z Joomlą phpBB do standalone SMF (szlag trafił polskie fonty :P)
  • last but not least, przenioslem cały portalik na komercyjny serwer (do tej pory wisiał na moim domowym łączu ADSL, na linuksie w szafie w przedpokoju :) w związku z czym gorąco namawiam do zainteresowania sie buttonikiem 'Postaw mi piwo' ;]
 
Przez następne parę dni/tygodni popoprawiam linki w artykułach, postaram sie ujednolicić wygląd strony, forum i galerii, oraz być może zintegrować stronę i forum (nie wiem po co :)
 
Have fun! 
Last Updated ( Saturday, 12 January 2008 21:58 )
 
What are carbon credits? What is global warming? What is climate change? PDF Print E-mail
Wednesday, 16 April 2008 10:27

Let me introduce you to the idea of carbon credits.

 

 

Why?

 

It all started in Kyoto, where in 1997 governments agreed upon 'carbon dioxide emission limits'. Rich countries like UK, Germany and France would face pretty strict limits, developing countries like China and India would see no limits at all.

 

A country like UK would be given a limit, and then this will be divided by the government and given over to 'pollutants' like EDF, British Gas and so on. Individual company's limit is decided upon by politicians and bureaucrats, if a company exceeds it's emissions limit, it will face a huge fine. (Which obviously gives the bureaucrats power to punish a company severely by limiting it's emissions limit if the company doesn't offer them a bribe).

 

Last Updated ( Tuesday, 06 May 2008 09:56 )
Read more...
 
Wybory w Polsce PDF Print E-mail
Sunday, 09 September 2007 11:49

Najnowsza historia pokazała nam, że NIE MA ISTOTNYCH RÓŹNIC pomiędzy partiami takimi jak UD, KLD, UW, SLD, AWS, PiS. Kolejne władze robią mniej więcej to samo: obsadzają stołki swoimi ludźmi i knuja jak zostać wybranym w następnych wyborach. Trudno się im dziwić, tak wszak działa demokracja kadencyjna. Równie dobrze możecie się dziwić, że 2+2=4.

Wniosek? Jeśli nie masz zamiaru głosować na ludzi, którzy otwarcie deklarują chęć zmiany SYSTEMU, nie głosuj wcale, bo będzie tak samo niezależnie od tego czy wygra PiS, PO, LID, czy co tam jeszcze teraz mają.

Podpowiedź? O ile mi wiadomo, jedyną partią otwarcie głoszącą chęć zmiany systemu jest UPR.

PS. Głos oddany na UPR nie jest zmarnowany bardziej, niż głos oddany na kogokolwiek innego, a nawet mniej, bo jeśli UPR wejdzie do sejmu to ma zamiar coś zmienić. Pozostałe partie nie mają zamiaru zmienić nic.

PS2. Ze względu na fałszowanie i manipulowanie sondaży wyborczych tym razem UPR startuje z list LPR, więc w ogóle nie trzeba się obawiać zmarnowania głosu.  

 
«StartPrev12345NextEnd»

Page 1 of 5