Podwójne opodatkowanie PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 12
SłabyŚwietny 
Niedziela, 06. Styczeń 2008 02:22

Od redaktora: Poniższy tekst traktuje o podwójnym opodatkowaniu obywateli polskich pracujących w UK. Otrzymałem zgodę autora na publikację tegoż tekstu tutaj, więc publikuję, bo sam bym lepiej tego nie napisał.



Obywatelu, przestań panikować i pomyśl

Disclaimer:

Nikogo się tu do niczego nie namawia, z wyjątkiem myślenia, które każdemu może się przydać, nie boli i jest niekaralne. Każdego się niniejszym zachęca, by myślał i mówił prawdę, w tym również sobie samemu.

Brytyjski urząd podatkowy (Inland Revenue) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla celów administracji brytyjskiego systemu podatkowego. Brytyjskie MSW (HomeOffice, HO) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla celów ewidencji cudzoziemców związanej z ochroną bezpieczeństwa państwa przed terroryzmem, przestępczością zorganizowaną itp.. Prawo brytyjskie zabrania wykorzystywania zgromadzonych danych do innych celów, niż te, do jakich je zebrano.

Jakkolwiek istnieją wyjątki od tej zasady, np. ściganie podejrzanych o terroryzm, szpiegostwo, międzynarodową przestępczość zorganizowaną etc., to te dwa w UK urzędy nie mogą się nawet legalnie wymienić twoimi danymi międzysobą, o ile nie istnieje konkretny powód, np. formalnie wszczęte przeciwko tobie brytyjskie śledztwo, pod konkretnym zarzutem naruszenia konkretnego brytyjskiego prawa.

Uchylanie się od płacenia podatków w Polsce jest karalne w Polsce, ale nie w Wielkiej Brytanii. Nie jest ścigane w UK z urzędu przez władze brytyjskie, które mają wystarczającą ilość problemów z tax evasion we własnej jurysdykcji, żeby się miały jeszcze zajmować (na swój koszt) problemami fiskusa innych krajów.

http://www.dataprotection.gov.uk/

Brytyjski IR nie rejestruje twojego obywatelstwa, nr PESEL, nr paszportu, adresu w Polsce. Obywatelu, przestań panikować i pomyśl - niby jak IR miałby w tych warunkach stwierdzić, że brytyjski podatnik Jan Kowalski dob 01/01/1981jest tożsamy z polskim podatnikiem Janem Kowalskim ur. 01/01/1981? Dopóki IR nie ma 100% pewności, że to jest jedna i ta sama osoba, dopóty nie ma mowy o żadnym przekazywaniu danych do Polski, bo inaczej pogwałciłby brytyjskie i unijne przepisy o ochronie danych osobowych. Ponadto, według brytyjskich i unijnych przepisów o ochronie danych osobowych nie może być mowy o sporządzaniu jakichkolwiek zbiorczych list Polaków w UK, a tylko o ewentualnej pomocy w indywidualnych sprawach, na indywidualny wniosek polskiego Urzędu Skarbowego w konkretnej, indywidualnej sprawie.Skąd jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć, obywatelu, czy przebywasz w UK,Irlandii, Hiszpanii, czy na plaży na Antylach Holenderskich, jeśli mu tego sam nie powiesz? Wyjeżdżając, hopefully nie opowiadałeś się żadnemu polskiemu urzędowi dokąd i po co jedziesz, ani kiedy wrócisz - nie ma takiego obowiązku. Polskie urzędy tyle wiedzą z polskich systemów granicznych, że cię w Polsce nie ma, ale nie są w stanie cię zlokalizować za granicą. Wymeldować się w Polsce można nie na adres a granicą, ale "do nikąd". Nie w każdym kraju europejskim są centralne systemy meldunkowe. Tam gdzie są, nikt cię w nich na każde życzenie Warszawy nie będzie szukał i sprawdzał. Home Office nie udostępnia nikomu, a już najmniej zagranicznym rządom, sojuszniczym czy nie, żadnej imiennej listy Polaków, czy Franzuzów, czy Amerykanów zamieszkałych lub chwilowo przebywajacych w UK, żeby sobie urzędy gdzieś tam robiły z taka listą co zechcą. Pomyśl chwilę - gdyby w Warszawie mieli taką listę, to przynajmniej by wiedzieli w miarę dokładnie ilu Polaków jest at any given time na "anglosaksach" w UK, a w sposób oczywisty nie wiedzą, bo publikowane w Polsce oszacowania wahają sie od 300 000 do miliona i więcej.

Skąd właściwie jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć czy i gdzie jesteś za granicą zatrudniony, czy osiagasz dochód, czy jesteś bezrobotny i nie osiągasz dochodu? A może jesteś na utrzymaniu swojej zamożnej brytyjskiej kochanki inie musisz nic robić? Jeśli sam nie podajesz nikomu w Polsce tych informacji, to skąd by się one miały wziąć? Brytyjskie HO rejestruje twoje dane osobowe including obywatelstwo i nr paszportu, ale nie obchodzą go twoje podatki, ani brytyjskie, ani polskie. HO mogłoby udostępnić twoje dane Warszawie, gdyby ta formalnie wystąpiła o twoją ekstradycję, gdybyś był poszukiwany międzynarodowym listem gończym za poważne przestępstwo ścigane i karane rownież w UK, gdybyś był podejrzany o terroryzm, tp.. Ale nie w celu rutynowego sprawdzania raz do roku, czy punktualnie płacisz polskie podatki. Jak chcesz, to zawsze możesz sobie notarialnie zmienić imię i nazwisko w UK (change of name by unenrolled deed poll), np. z Jan Kowalski na John Smith. Potem przerejestrować swój brytyjski podatek dochodowy w IR na John Smith, wszystko inne zostawiając jak jest. Konia z rzędem temu, kto dojdzie, który John Smith w UK to jest dawniejszy polski Jan Kowalski. To jest całkowicie legalne, brytyjskie podatki płacisz wszak dalej (jako John Smith). IR interesuje się wyłącznie tym, żebyś te podatki regularnie płacił. Home Office interesuje się wyłącznie tym, żebyś był u nich zarejestrowany pod tym samym nazwiskiem, na jakie masz paszport. IR ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem jesteś zarejestrowany w HO. HO ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem płacisz w IR brytyjskie podatki.

http://www.ukdps.co.uk/WhoCanApply.html
http://www.ukdps.co.uk/IsADeedPollRegisteredAnywhere.html

Jak przyjdzie po roku do uzyskiwania statusu rezydenta, który przyznaje HO, któremu jesteś znany jako Kowalski, to dostaniesz ten status jako Kowalski. To samo po pięciu latach z obywatelstwem brytyjskim. Potem już zrobisz, jakbędziesz chciał - możesz sobie wyrobić paszport brytyjski na John Smith, wyjmując z szuflady deed poll, który tam leżał przez cały czas, albo wyrobić sobie paszport brytyjski na Jan Kowalski, zostawiając deed poll w spokoju w szufladzie. Tak długo, jak długo masz tylko jeden paszport brytyjski, na jedno nazwisko, wszystko to jest legalne. Na jakie nazwisko - takie same czy inne - masz paszport polski albo paragwajski, nikogo w UK nie obchodzi, byleś nie robił żadnych szwindli wykorzystujących posiadanie paszportow na różne nazwiska oraz konsekwentnie wjeżdżał i wyjeżdżal przez brytyjskie porty i lotniska na jednymi tym samym z posiadanych paszportów. Podwójne obywatelstwo jest legalne i w UK, i w Polsce, a Wielkiej Brytanii nisko wisi, jak się nazywasz w Polsce. Gdyby ktokolwiek kiedykolwiek cię pytał w HO, dlaczego jesteś zarejestrowany w HO jako Kowalski, a podatki we UK płacisz w IR jako Smith, odpowiadasz - całkowicie zgodnie z prawdą - że chcieli cię w Polsce niesprawiedliwie obłupić z pieniędzy, a ty się nie dałeś, bo to nie było fair. To nie jest w UK karalne. Dla UK jesteś w porządku, bo brytyjskie podatki masz zapłacone. Wiele osób z całego świata mieszkających w UK ma dokładnie ten sam problem podwójnego opodatkowania, więc takie tłumaczenie jest pospolite, Brytyjczycy są do niego przywyczajeni i przyjmują je ze zrozumieniem. HO uważa, że to nie ich sprawa, kogo ewentualnie będzie na drugim końcu świata brać za twarz fiskus Polski albo Gwinei Równikowej za zaległe miejscowe podatki. W Polsce zawsze możesz mówić każdemu, kto ciekawy, że w UK utrzymuje cię jedna szkocka baronowa, w zamian za minetę dwa razy w tygodniu. Dochodu z tej minety nie masz żadnego w ogóle. A nawet jak masz, to znaczy, że utrzymujesz się z nierządu, a nierząd nie jest w RP opodatkowany.

Autor: Una Paloma Blanca, ptak wirtualny z.o.o.


> "GP": Podatek ściągany nawet z zagranicy
> (PAP, pb/10.05.2006)
>
> "Gazeta Prawna" ostrzega: żaden podatnik, który uzyskał dochody za granicą i
> nie złożył PIT-u w Polsce, będąc do tego zobowiązany, nie może spać spokojnie.
>
> Fiskus może w każdej chwili ustalić ten fakt i go ukarać. A grozi za to nie
> tylko grzywna wielokrotnie przekraczająca dochody, ale nawet kara pozbawienia
> wolności. Nie uchroni przed nimi nawet długoterminowy pobyt poza granicami
> Polski.
>
> Państwa nie przekazują sobie automatycznie informacji o dochodach i podatkach
> cudzoziemców. Jeśli jednak polski urząd skarbowy zechce sprawdzić konkretną
> osobę, bez większego trudu uzyska dane o naszych zagranicznych dochodach i
> podatkach. Gwarantują to zarówno wspomniane umowy, jak i unijne prawo
> podatkowe, w Polsce obowiązujące pod postacią przepisów Ordynacji podatkowej.
>
> Gdy urząd ustali, że podatnik nie złożył zeznania rocznego, a tym bardziej
> nie dopłacił podatku, może wszcząć postępowanie karne skarbowe. Następnie zaś
> doprowadzić do egzekucji należności z wynagrodzenia lub majątku podatnika -
> krajowego lub zagranicznego - informuje "Gazeta Prawna".


Dokładnie tak jest, jak napisano:

Brytyjski urząd skarbowy naturalnie odpowie na każde zapytanie polskiego US - ale tylko na konkretne, indywidualne zapytanie o konkretnego, indywidualnego podatnika, zidentyfikowanego przez konkretne, jednoznaczne, indywidualne dane osobowe. Tylko że tych danych identyfikacyjnych Inland Revenue nie ma, boś im nie podawał, czy jesteś obywatel Polski, Turcji, czy Gwatemali, ani PESELu, ani numeru paszportu..

Już widzę te pół miliona indywidualnych zapytań z Urzędu Skarbowego do Inland Revenue o losy pół miliona indywidualnych Ziutków. W każdym zapytaniu napisane, że Ziutek wyjechał cholera wie dokąd, nie ma go i nie złożył zeznania podatkowego w Polsce, więc żeby Inland Revenue zechciało sprawdzić, bo może Ziutek jest w UK. A jeśli jest, to co robi i ile zarabia.

A za to sprawdzanie pół miliona Ziutków co to może są w UK, może w Hiszpanii, a może dawno z powrotem w Kutnie, to niech zapłaci brytyjski podatnik, bo go na to stać, a Polska jest biedna. No i odpowiedź niech im przyślą poleconym, w ciągu 30 dni, bo inaczej US w Kutnie poda IR w Upper Islington do sądu wojewódzkiego w Warszawie.

Skąd polski urząd skarbowy miałby wiedzieć, który z urzędów skarbowych w 24 pozostałych państwach Unii ma pytać, i o kogo? Skąd polski US ma wiedzieć, gdzie jesteś, czy pracujesz i gdzie? Może jesteś w UK, może w Irlandii, może w Szwecji, może we Francji, a może w Hiszpanii?

A może jesteś na półrocznych wakacjach w luksusowym kurorcie na wyspach Fidżi? Z tą szkocką baronową, której już od roku dwa razy w tygodniu walisz minetę w zamian za utrzymanie? A jeśli w dodatku ona nie tylko płaci za hotel i posiłki, ale i obiecała, że jak jej będziesz robić to samo jeszcze dwa razy ekstra w każdy weekend przez następne dwa lata, to ona cię z wdzięczności usynowi i podaruje ci posiadłość w Szkocji? Gdzie tu, i z czego, jakiś dochód do opodatkowania?

Wbijcie se wreszcie do głowy, p...doleni panikarze, że nie ma globalnego systemu meldunkowego, przy pomocy ktorego Polska mogłaby kogokolwiek tropić. Jedyne, co o tobie wiedzą, to - w najgorszym wypadku - tyle, że cię w Polsce nie ma. A i to nie na pewno, bo nie zawsze wprowadzają numer paszportu albo dowodu do komputera.

Co zrobią? Wyślą do urzędów skarbowych wszystkich krajów, w ktorych Polacy mają prawo pracy, milion indywidualnych okólników z zapytaniem, czy czasem nie pracuje u nich tam jeden taki Kowalski, i ile zarobił?

Będą nadawać przez Radio Warszawa I rozpaczliwe komunikaty, że sześć miesięcy temu wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił podatnik Kowalski, wzrost średni, oczy niebieskie, łysy, budowa szczupła, znaki szczególne: NIP wetknięty głęboko w doopę, ktokolwiek wie o miejscu pobytu i pracy proszony jest o skontaktowanie się z Urzędem Skarbowym lub najbliższym posterunkiem policji?

Jeżeli sam z głupoty nie zapodałeś polskiemu urzędowi swojego brytyjskiego adresu (sławny NIP-3 się kłania), i nikt na ciebie w Polsce nie doniósł z podaniem twoich szczegółowych danych osobowych i adresu w UK, to niby skąd urząd ma wziąć wiedzę, kotku, gdzie ty mieszkasz?

Nie ma obowiązku wymeldowywania się przed wyjazdem za granicę. A jak jesteś w Polsce bezrobotny, zasiłku nie bierzesz i nigdzie nie pracujesz, to co? Nie ma zakazu wyjazdu bezrobotnych za granicę, ani obowiązku corocznej spowiedzi, gdzie byli i co robili. Wezwą cię do urzędu, jak będziesz w Polsce z wizytą i będą pytać, gdzieś był i coś robił? OK. Pójdziesz i powiesz, że byłeś u baronowej, robiłeś jej dobrze, na żądanie moźesz zrobić pani urzędniczce tak samo, ale dochodu żadnego z tego niestety nie było i w przyszłości też się nie spodziewasz, co zresztą świętą prawdą będzie.

=====

Jeśli naprawdę chcesz mieć święty spokój, to się naprawdę przenieś do UK - problemu dziś z tym nie ma żadnego. Jeśli wyjeżdżasz na krótko i tylko po to, żeby w UK zarabiać, a w Polsce wydawać, to nie narzekaj, punktualnie płać polskie podatki i kandyduj w Polsce do Sejmu, żeby tam walczyć o zmianę głupiego prawa. A jeśli koniecznie chcesz siedzieć okrakiem na płocie PL-UK i kantować w obie strony, to nie płacz, że cię deska z wystającym gwoździem uwiera w jaja.

Autor: Una Paloma Nera

Zródło forum.gazeta.pl

Zmieniony ( Poniedziałek, 21. Styczeń 2008 00:19 )